Dla branży piw rzemieślniczych od ubiegłego tygodnia przez koronawirusa świat się zatrzymał. Mikroprzedsiębiorstwa, które jeszcze na początku marca ścigały się w tworzeniu nowych smaków piwnych i dostarczania swoich produktów do pubów, restauracji czy hoteli, dzisiaj siedzą z założonymi rękoma. Branża HoReCa przeżywa kryzys, a restauracje i lokale są pozamykane. – Stoimy nad przepaścią – mówi przedstawiciel Browaru Gzub.

– Jednego dnia produkcja w naszym browarze stanęła, a przedstawiciele handlowi zostali bez pracy. Musieliśmy też odwołać wydarzenia, które miały się odbyć na naszym ogródku piwnym przy browarze. Dzisiaj mieliśmy mieć wycieczkę studentów z USA, którzy chcieli zobaczyć jak w Polsce się warzy. Zamiast tego siedzimy i czekamy – mówi Wiktor Staszewski z wielkopolskiego browaru Gzub.

– Dlatego ruszyliśmy z akcją #WspierajLokalnyBrowar ma ona na celu zachęcenie klientów do zakupów piwa bezpośrednio w browarze lub w sklepach, gdzie nasze piwa się znajdują, chodź sprzedaż detaliczna to i tak kropla w sprzedaży codziennej, gdzie mieliśmy ponad 300 punktów handlowych z segmentu HORECA, dzisiaj jest to zero. – dodaje.

To apel, aby ludzie kupowali i wspierali swoje lokalne browary. Najczęściej to mikroprzedsiębiorstwa rodzinne które, wyłożyły oszczędności życia, aby, przekuć pasję na biznes.

– W browarze Gzub zatrudniamy 9 osób, 5 z nich to najbliższa rodzina, a samych pracowników traktujemy tak samo. Jednym słowem jesteśmy bez płynności finansowej i środków do życia – żali się Wiktor Staszewski.

Pomysł na wyjście z kryzysu jest, ale blokuje go archaiczna ustawa z 1982 r.

Propozycją browarów jest sprzedaż detaliczna piwa z bezpośrednią dostawą do klienta. Niestety w świetle polskiego prawa ten proceder jest nielegalny

– „[..]zgodnie z treścią art. 18 ust. 9, 18¹ ust.1, 18¹ ust.4, 184 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości katalog zezwoleń na prowadzenie sprzedaży napojów alkoholowych ma charakter zamknięty i jak widać z powyższego zestawienia, ustawodawca nie przewidział w nim kategorii zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych przez Internet (w sklepie internetowym) – wskazuje Browar Gzub.

Sprzedaż alkoholu przez Internet oraz dowiezienie go własnym firmowym autem jest w świetle polskiego prawa nielegalna. Koncesja na sprzedaż detaliczną na wynos przysługuje na punkt handlowy (sklep, restauracja, pub). Dlatego aby, móc sprzedawać piwo gdzie indziej, potrzebne jest wyrobienie tzw. koncesji jednorazowej która pozwala sprzedawać alkohol na danym obszarze.

Jak radzą sobie browary rzemieślnicze w innych krajach?

Jak sobie radzą z kryzysem związanym z COVID-19 zagraniczne browary rzemieślnicze i czy mogą sprzedawać piwa bezpośrednio do klientów indywidualnych?

– Możemy sprzedawać piwo na zamówienie lub osobiście przywieźć do klienta, ważne jest tylko zachować metr odstępu między klientem a osobą dostarczającą piwo. Rząd wydał nam nawet specjalny dekret w tej sprawie – mówi Vito Sozzi z włoskiego browaru No Tommorow Craft Beer.

– W Belgii wiele browarów ma swoje sklepy internetowe przez które, mogą sprzedawać swoje piwo bezpośrednio do klientów indywidualnych. Jest to w pełni legalne, bo przecież mamy wolny rynek – mówi Mathieu Close z browaru Lupulus.

– W Czechach nasz sklep dostarcza piwa bezpośrednio do klienta za pośrednictwem kuriera. Działamy już w ten sposób od wielu lat i jest to w naszym kraju legalne – odpowiada Ruslan Shishmintsev, Właściciel najbardziej rozpoznawalnego pubu i sklepu BeerGeek w Pradze.

W wymienionych krajach Europy browary mogą sprzedawać swoje wyroby bezpośrednio do klienta, nie musząc czekać, aby ten przyjechał do punktu sprzedaży. Czy jest zatem światełko w tunelu dla Polskich browarów rzemieślniczych?

17 marca 2020 roku Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych wystosowało pismo do Ministerstwa Rozwoju z prośbą na sprzedaż wysyłkową i kurierską swoich piw, aby ratować płynność finansową swoich browarów.

– Cała branża piwowarska jest zagrożona. Zbudowana w ostatnich latach pozycja browarnictwa rzemieślniczego, której efektem jest ponad 260 mikrobrowarów w Polsce, z każdym kolejnym dniem mierzy się z zagrożeniem zniknięcia z piwnej mapy Polski. Co możemy zatem zrobić? Sytuacja jest patowa, każdy liczy pieniądz i wydaje je na produkty pierwszej potrzeby. Browary zabiegając o klientów, coraz częściej proponują ceny na pograniczu rentowności produkcji. Warto zastanowić się, czy jest w mojej okolicy jakiś browar, który można wesprzeć- podkreśla Browar Gzub.

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *